„Boję się, że zrobię botoks i nie będę mieć mimiki.”
To jeden z częstszych powodów, dla których pacjenci obawiają się toksyny botulinowej. I rozumiem tę obawę.
Bo czy botoks rzeczywiście może „zamrozić” twarz? Tak. Ale nie musi.
To zależy.
To jedno z moich ulubionych zdań w medycynie.
Toksyna botulinowa czasowo zmniejsza aktywność mięśnia. Działa w połączeniu nerwowo-mięśniowym, hamując uwalnianie acetylocholiny potrzebnej do jego skurczu. W efekcie mięsień pracuje mniej intensywnie, a zmarszczki mimiczne stają się mniej widoczne.
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsze pytanie:
jak bardzo chcemy ograniczyć tę pracę?
Czy można całkowicie „zamrozić” mimikę?
Można uzyskać bardzo silne ograniczenie ruchomości.
Nie ma więc sensu udawać, że botoks nigdy nie „zamraża” twarzy.
Można podać toksynę w taki sposób, aby ruch w leczonym obszarze był bardzo mocno ograniczony.
Można też osiągnąć zupełnie inny efekt — wygładzić zmarszczki, jednocześnie pozostawiając część naturalnej mimiki.
To właśnie dlatego nie ma jednego „efektu botoksu”.
Naturalny efekt nie oznacza braku działania
Celem leczenia może być między innymi:
– zmniejszenie widoczności zmarszczek,
– ograniczenie nadmiernej pracy konkretnego mięśnia,
– zachowanie części ruchomości,
– uzyskanie bardziej wypoczętego wyglądu.
Badania pokazują, że pacjenci mogą osiągać wysoką satysfakcję z naturalnego wyglądu po leczeniu górnej części twarzy.
W jednym z badań ponad 90% uczestników było zadowolonych z naturalnego wyglądu po 30 dniach.
Od czego zależy efekt?
Między innymi od:
– miejsca podania,
– dawki,
– techniki,
– anatomii i aktywności mięśni,
– indywidualnej odpowiedzi pacjenta,
– oczekiwanego efektu.
Dlatego dwie osoby mogą otrzymać toksynę botulinową w podobnej okolicy, a efekt będzie wyglądał u nich inaczej. Niektórzy pacjenci chcą zachować bardzo wyraźną mimikę i zależy im na delikatnym wygładzeniu zmarszczek.
Inni mówią wprost:
„Chcę, żeby czoło praktycznie się nie ruszało.”
I to również jest możliwy cel leczenia.
Czy po botoksie będzie zachowana mimika?
To zależy od tego, jaki efekt chcemy osiągnąć.
Dlatego podczas konsultacji nie pytam pacjenta wyłącznie o to, jakie zmarszczki chce zmniejszyć. Pytam również, jak chce wyglądać i jakiej mimiki chce zachować.
To właśnie dlatego u mnie pacjent najpierw siada przy biurku, a nie od razu na fotelu zabiegowym.
Chcę najpierw poznać jego oczekiwania, sposób postrzegania własnej twarzy i to, co jest dla niego ważne.
Botoks nie musi zamrażać mimiki. Ale może ją mocno ograniczyć.
Dlatego efekt powinien być dopasowany nie tylko do anatomii twarzy, ale również do oczekiwań pacjenta.
AUTOR
Autor: lek. Aleksandra Serwik-Trandasir
Lekarz | medycyna estetyczna
Treść przygotowana na podstawie aktualnego piśmiennictwa naukowego, wiarygodnych źródeł medycznych oraz doświadczenia klinicznego autorki.
Informacje zawarte w artykule mają charakter edukacyjny i nie zastępują indywidualnej konsultacji lekarskiej ani zaleceń lekarza wykonującego zabieg.
Piśmiennictwo
– Safia A, et al. Cosmetic Botulinum Toxin A Injections to the Upper Face: A Systematic Review and Meta-Analysis of Clinical Studies. Journal of Cosmetic Dermatology. 2026;25(1):e70655.
– Smit R, et al. Patient Satisfaction with AbobotulinumtoxinA for Aesthetic Use in the Upper Face: A Systematic Literature Review and Post-hoc Analysis of the APPEAL Study. Journal of Clinical and Aesthetic Dermatology. 2021;14(2):E69–E88.
– Carruthers J, et al. Botulinum toxin type A treatment of multiple upper facial sites: patient-reported outcomes. Dermatologic Surgery. 2007.